20 pracowników migrujących z Birmy zginęło w straszliwym pożarze autobusu

Prowincja Tak-

 

Policja poinformowała, że ​​dwudziestu pracowników migrujących z Birmy zginęło, gdy ich autobus zapalił się w piątek w północno-zachodniej Tajlandii.

Pracownicy podróżowali do dzielnicy fabrycznej w pobliżu Bangkoku, gdy ich wyczarterowany autobus stanął w płomieniach około godziny 1.30 w prowincji Tak, donosi Bangkok Post.

Piętrowy autobus przewoził 47 pracowników Birmy, z których 27 zdołało uciec przed piekłem, powiedziała rzecznik policji płk Krissana Pattanacharoen.

Powiedział, że przyczyna pożaru nie była jeszcze znana. Wstępne doniesienia mówiły, że silnik autobusu uległ uszkodzeniu i zapalił się, co szybko rozprzestrzeniło się w pojeździe.

Policja powiedziała, że ​​pożar był tak intensywny, że zidentyfikowanie zmarłych wymagałoby ekspertów. Jeden z oficerów na miejscu powiedział gazecie, że nie potrafi odróżnić zwłok mężczyzn od kobiet.

Władze planowały przesłuchanie kierowcy, który przeżył pożar.

Ocalony, Pa Pa Hlaing, opisał wypadek telefonicznie The Associated Press. Powiedziała, że ​​niektórzy pasażerowie wyczuli, że coś się pali, ale wrócili spać, ponieważ założyli, że to dym z zewnątrz.

„Kiedy spaliśmy, niektórzy ludzie z tyłu autobusu zaczęli krzyczeć „ogień, ogień”, a kiedy się obudziliśmy, dym już wypełniał autobus” – powiedział 19-latek z Myanmaru. „Nic nie widzieliśmy ani nie mogliśmy oddychać. Po prostu staraliśmy się jak najszybciej wydostać z autobusu. Pędziliśmy w stronę drzwi autobusu. Nawet nie pamiętam, jak właściwie wyszedłem z autobusu. Były siniaki na całych moich nogach, gdy po prostu losowo biegałem. Potem, trzy minuty po tym, jak wysiedliśmy z autobusu, płomienie po prostu pochłonęły autobus”.

„Wszystkie nasze ubrania zniknęły w autobusie. Paszporty niektórych ludzi też zniknęły” – powiedział Pa Pa Hlaing, który w piątek po południu przebywał na komisariacie policji w Tak. Powiedziała, że ​​ci, którzy zgubili paszporty, zostaną zabrani z powrotem do przygranicznego miasta Myanmar, aby zdobyć nowe dokumenty, a ci, którzy nadal je mają, udadzą się do Bangkoku zgodnie z planem.

Pa Pa Hlaing, który powiedział, że pasażerowie jechali do pracy w fabryce należącej do Tomy (Tajlandia), japońskiego producenta plastikowych zabawek, powiedziano, że „nie będziemy musieli przez jakiś czas pracować i możemy zostać. Zapłacą nam za ubrania i rzeczy, których tam potrzebujemy”.

Większość ocalałych odniosła niewielkie obrażenia, ale dwóch trafiło do szpitala, mówi Moe Aung Khine, która pracuje w biurze attache ds. pracy ambasady Myanmar w Bangkoku. Powiedział, że jego biuro próbowało poinformować rodziny ofiar i zorganizować pogrzeb, a także negocjować odszkodowanie dla ofiar.

„Próbujemy zidentyfikować ciała, a także skontaktować się z konsulatem Myanmar w celu zidentyfikowania ciał” – powiedział płk Krissana. „Są buddystami, więc musimy odesłać ich z powrotem do ich rodzinnego miasta na tam ceremonie religijne”.

Pracownicy, którzy zostali zabici w piątek, przeszli długi nowy proces rejestracji do pracy w kraju i mieli legalne pozwolenia na pracę i pozwolenie na pobyt w kraju, podają raporty.

Jest to drugi poważny wypadek/problem dotyczący autobusu piętrowego w zeszłym tygodniu, w którym zginęło wiele osób, co wydaje się być brakiem regularnych kontroli bezpieczeństwa i konserwacji pojazdu.

Pan Adam Judd jest współwłaścicielem mediów TPN od grudnia 2017 roku. Pochodzi z Waszyngtonu w Ameryce, ale mieszkał również w Dallas, Sarasocie i Portsmouth. Jego doświadczenie obejmuje sprzedaż detaliczną, HR i zarządzanie operacjami, a od wielu lat pisze o nowościach i Tajlandii. Mieszka w Pattaya od ponad ośmiu lat jako pełnoetatowy rezydent, jest dobrze znany lokalnie i odwiedza ten kraj jako regularny gość od ponad dekady. Jego pełne dane kontaktowe, w tym dane kontaktowe biura, można znaleźć na naszej stronie Kontakt z nami poniżej. Historie prosimy o e-mail Pattayanewseditor@gmail.com O nas: https://thepattayanews.com/about-us/ Skontaktuj się z nami: https://thepattayanews.com/contact-us/